- 
English
 - 
en
Polish
 - 
pl
Wiek w komunikacji marek: kogo wciąż nie potrafimy zobaczyć

W marketingu pewne etykiety pojawiają się niemal automatycznie. „młoda”, „ambitna”, „nowoczesna” – to określenia, które bez trudu odnajdują swoje miejsce w kampaniach, narracjach i strategiach marek. Problem zaczyna się tam, gdzie pojawia się słowo „senior(ka)”. Wówczas komunikacja bardzo często wpada w jedną z dwóch skrajności: infantylizację albo niewidzialność.

Tymczasem dojrzałość nie jest ani osobną kategorią człowieka, ani osobnym gatunkiem reklamy. Jest naturalnym etapem życia i równie naturalną częścią rynku. Pomijanie tego faktu prowadzi do uproszczeń, które nie tylko zubażają przekaz marketingowy, ale również utrwalają społecznie szkodliwe schematy myślenia o wieku.


Konkretny człowiek, nie „grupa docelowa”

Krystyna, 76 lat.
Marysia, 83 lata.
Gabrysia, 74 lata.
Ania, 69 lat.
Lech, 75 lat.

Każda z tych osób ma własną historię, temperament, sposób bycia i doświadczenia, których nie da się zamknąć w jednej kategorii wiekowej. Wiek nie odebrał im sprawczości, charakteru ani indywidualności. To właśnie ten fakt stał się punktem wyjścia do sesji zdjęciowej, która miała przywrócić normalność obrazom, których w przestrzeni publicznej i reklamowej wciąż brakuje.

Zbyt często osoby po 70 czy 80 roku życia przestają być w komunikacji widziane jako pełnoprawni bohaterowie. Zastępuje ich uproszczony wizerunek „starszego odbiorcy” – jednorodnego, ostrożnego, pozbawionego aspiracji i różnorodności.

Gdzie naprawdę widzimy osoby 70/80+ w kampaniach?

Jeśli prześledzimy współczesne kampanie reklamowe, łatwo zauważyć pewną prawidłowość. Osoby 70/80+ pojawiają się przede wszystkim w komunikacji:

  • zdrowotnej i farmaceutycznej,

  • aptecznej,

  • dotyczącej suplementów, leczenia i profilaktyki,

  • czasem w reklamach żywności.

W efekcie powstaje bardzo wąska opowieść o późniejszych dekadach życia – sprowadzona do dolegliwości, problemów do rozwiązania oraz narracji o „ostrożnej trosce”. To nie jest fałszywy obraz, ale jest niepełny. A niepełne obrazy, powtarzane konsekwentnie, zaczynają funkcjonować jak jedyna obowiązująca prawda.

Tymczasem starzenie się nie polega wyłącznie na mierzeniu się z ograniczeniami. To także czas relacji, pasji, rozwoju, pracy, podróży, ciekawości świata i potrzeby estetyki. Pomijanie tych aspektów sprawia, że całe grupy społeczne przestają być widoczne w obszarach, które z definicji nie są „wiekowe”.

Ageizm jako realne zjawisko, nie abstrakcyjne pojęcie

Światowe instytucje i organizacje badawcze coraz wyraźniej wskazują, że ageizm – czyli uprzedzenia i stereotypy związane z wiekiem – jest zjawiskiem powszechnym i realnie wpływającym na to, jak traktujemy innych ludzi oraz jak sami zaczynamy postrzegać własne starzenie się.

Badania prowadzone m.in. przez AARP pokazują, że osoby 50+ są w mediach i reklamach wyraźnie niedoreprezentowane, a jeśli już się pojawiają, to często w bardzo ograniczonych rolach. Co istotne, sposób przedstawiania wieku nie jest neutralny – buduje albo osłabia społeczne nastawienia wobec dojrzałości, wpływa na poczucie sprawczości i przynależności.

Równolegle branża marketingowa coraz częściej mówi o tym, że wiek bywa pomijanym elementem różnorodności. W czasie gdy marki uczą się odpowiedzialnej komunikacji pod kątem płci, pochodzenia czy sprawności, kwestia wieku wciąż bywa traktowana jako temat poboczny lub niewygodny. A to błąd, który niesie ze sobą zarówno konsekwencje społeczne, jak i wizerunkowe.

Dojrzałość jako pełnoprawna obecność w kulturze i reklamie

Kobiety i mężczyźni 70/80+ nie powinni pojawiać się w kampaniach wyłącznie wtedy, gdy komunikacja dotyczy zdrowia lub opieki. Mają pełne prawo być twarzami nowych linii kosmetyków, prezentować kolekcje ubrań, brać udział w narracjach o podróżach, technologii, relacjach, pracy, sporcie czy kulturze.

Nie dlatego, że „łamią stereotyp”, ale dlatego, że są częścią rzeczywistości, którą marki deklarują, że chcą pokazywać. W reklamie nie chodzi o to, by każdy wizerunek był „odważny” czy „przełomowy”. Chodzi o to, by był uczciwy i reprezentatywny.

Pytanie, które warto sobie zadać

Dla marek, agencji i twórców komunikacji ten temat nie jest wyłącznie kwestią wrażliwości społecznej. To również pytanie o jakość narracji i świadomość odbiorcy. Czy w projektach, które tworzymy, wiek jest widoczny jako naturalna część życia? Czy pojawia się dopiero wtedy, gdy pasuje do wąsko zdefiniowanej „kategorii problemowej”?

Odpowiedź na to pytanie często mówi więcej o marce niż najbardziej rozbudowana strategia wizerunkowa.

Szersze spojrzenie zamiast uproszczeń

Dla nas ten temat jest przypomnieniem, że warto patrzeć na człowieka szerzej niż przez pryzmat często powielanych stereotypów. Wiek nie jest definicją osoby, a jedną z wielu cech, które współistnieją z doświadczeniem, charakterem i indywidualną historią.

Zmiana komunikacji nie zaczyna się od rewolucyjnych kampanii, a od decyzji, kogo i w jaki sposób pokazujemy jako „normalnego” bohatera obrazu.

Supported by a Grant from the people of Norway
MSCG Sp. z o.o. realizuje projekt pt. „Wdrożenie usługi Independent Living wykorzystującej innowacyjne technologie wspierające jakość życia osób starszych” finansowany w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego 2014–2021, Działanie 19.1: Nowe Produkty i Inwestycje, Poddziałanie 19.1.3: Technologie poprawiające jakość życia — Welfare and health technologies.